RÓŻNICA MIĘDZY STRACHEM, A LĘKIEM W CZASACH PANDEMII. CZY NADAL ISTNIEJE?

Autor: Anna Piotrowska, psycholog, terapeuta ACW Empatia

Zagrożenie spowodowane pojawieniem się wirusa COVID-19 wzbudziło w nas strach. Pojawił się on na skutek jasnego, konkretnego i określonego zagrożenia - niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia. Związane z tym ograniczenia - izolacja, zmiana trybu funkcjonowania – zaczynają wzbudzać w nas także lęk co do przyszłości, potencjalnego kryzysu, planów osobistych, konsekwencji zawodowych. Wirus, choć niewidzialny gołym okiem, rozprzestrzenia się budując poczucie zagrożenia. Wtedy strach i lęk mogą wydawać się tożsame, choć mają inne źródła i inne są sposoby radzenia sobie z nimi. Nierozróżnienie ich może wprowadzić nas w niezdrową pętlę zagrożenia i zamartwiania się. Jak je zatem zrozumieć i nie dać się im zwieść?

 

STRACH I LĘK

Strach i lęk to dwa odmienne stany emocjonalne, które towarzyszą każdemu z nas i pojawiają się w sytuacjach, gdy się czegoś boimy. Ostrzegają nas przed zagrożeniami i niebezpieczeństwami.

Strach wywoływany jest w obliczu realnego zagrożenia i umożliwia nam przetrwanie. Nic więc dziwnego, że ma wielkie oczy – dzięki nim jesteśmy w stanie dostrzec niebezpieczeństwo. Dzisiaj większość z nas doświadcza strachu przed wirusem, choć niewidocznym gołym okiem i obawą zarażenia się nim.

Lęk w większości przypadków ma charakter irracjonalny. Wiąże się z wyobrażonym niebezpieczeństwem i również pojawia się w obecnej sytuacji. Wizja zmienionego po pandemii świata, który nie wiadomo, jak będzie wyglądał wiąże się z lękiem. My ludzie, lubimy mieć kontrolę i poczucie sprawstwa, robić plany na jutro, na przyszły rok. Niepewność, której doświadczamy dzisiaj (czy będziemy mieć pracę, czy nie stracimy oszczędności życia, etc.) uniemożliwia nam układanie sobie przyszłości a tym samym kontrolę naszego życia. Ten lęk potrafi nam towarzyszyć nawet, gdy stosujemy się do zaleceń i skrupulatnie dbamy o siebie.

 

 

 

Dlaczego więc się pojawia i nasila?

 Poziom lęku jest związany z tym, jak postrzegamy zagrożenie. W sytuacji lęku nasze postrzeganie rzeczywistości ulega zniekształceniu. Pojawia się tzw. myślenie tunelowe, co oznacza, że koncentrujemy się na pojedynczych, często negatywnych kwestiach, nie mogąc ogarnąć umysłem całości bieżącej sytuacji.

Ważną różnicą pomiędzy tymi dwoma stanami emocjonalnymi jest to, żestrach - osadzony jest całkowicie w rzeczywistości, natomiast, lęk należy do strefy irracjonalnej, choć w aktualnej sytuacji myślenie o naszym przyszłym bezpieczeństwie, czy też jego braku nie powinno nas dziwić.

Zasadnicze jest to, aby tymi dwoma stanami umiejętnie zarządzać.

Ani panika, ani wyparcie nie jest dobrym sposobem na radzenie sobie z pandemią koronawirusa. Warto pamiętać o tym, że ewolucyjnie jesteśmy tak ukształtowani, że w warunkach niepewności i nieprzewidywalności reagujemy poczuciem braku kontroli, przytłoczeniem, zaniepokojeniem, zdenerwowaniem, odrętwieniem, strachem lub gniewem, złością. Skoro jest to nowa dla nas sytuacja, wydaje się być zupełnie zrozumiałe, żepotrzebujemy czasu, żeby zaadaptować się do nowych warunków codziennego funkcjonowania.

 

Ważne jest, aby dostrzegać pojawiające się w nas emocje, zwłaszcza te, które są dla nas trudniejsze. Zauważać i rozpoznawać myśli, które je wywołują. Pamiętać o tym, że to są tylko myśli, nie fakty, wiele z nich może wyolbrzymiać rzeczywiste zagrożenia.

 

Przeżywanie silnych emocji jest naturalne i nie powinno nas dziwić a tym bardziej niepokoić. Z drugiej jednak strony powinniśmy zachować czujność.

Osoby bardziej wrażliwe lub mające problemy emocjonalne, mogą odczuwać teraz nasilenie objawów. Strach przed pozbawieniem kontroli, mniejsza tolerancja niepewności mogą wzmagać zaburzenia lękowe i objawiać się poczuciem przytłoczenia, nerwowością, nieustannie trwającym smutkiem czy innymi przedłużającymi się reakcjami, które upośledzają wykonywanie obowiązków czy relacje z innymi.

 

 

Czy człowiek będzie doświadczał lęków i obaw, zależy od sposobu, w jaki interpretuje sytuację. Im bardziej postrzegamy ją jako niekorzystną i zagrażającą, tym większy lęk czujemy. W próbie przezwyciężania nadmiernie produkowanych negatywnych, często zniekształcających rzeczywistość myśli, warto przywołać słowa Alexandra Grahama Bella:

"Kiedy jedne drzwi się zamykają, otwierają się kolejne drzwi, ale tak często patrzymy tak długo i z taką przykrością na zamknięte drzwi, że nie widzimy tych, które otwierają się dla nas".