Wczesne sygnały ostrzegania

Autorka: dr Lidia Willan-Horla, terapeutka ACW „Empatia”

W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, zachęcam do refleksji nad umiejętnością odczytywania sygnałów, które mogą zwiastować w przyszłości zachowania przemocowe. K. Campbell, nazywa je czerwonymi flagami, a  Charlotte Kasl - pionierka ruchu 16 kroków ku wzmacnianiu siebie i odkrywaniu własnego potencjału, w książce pod zaskakującym tytułem Gdyby Budda umawiał się na randki - czerwonym światłem ostrzegawczym. Jak zauważyć te sygnały?

 Odczytać można je obserwując zachowania werbalne i niewerbalne osoby z którą jesteśmy w relacji, a także nasze sposoby reagowania na nią. Podstawowym warunkiem zauważenia sygnałów ostrzegawczych jest świadomość własnych granic.

Obrazowy opis granic prezentują Pia Mellod (psychoterapeutka zajmująca się terapią uzależnień oraz zaburzeń emocjonalnych), Andrea Wells Miller (pedagożka) oraz J. Ketth Miller (terapeuta uzależnień) w pracy Toksyczne związki .Anatomia i terapia współuzależnienia.

„Systemy granic są niewidzialnymi i symbolicznymi „płotami”, mającymi trzy cele:1.powstrzymują ludzi przed wkraczaniem na nasz teren i naużywaniem nas, 2. powstrzymują nas od wchodzenia na teren innych ludzi i nadużywania ich, 3. umożliwiają każdemu z nas osiągnięcie poczucia <kim jesteśmy>” –  piszą. Dzięki nienaruszalnym, elastycznym granicom zewnętrznym i wewnętrznym, możemy zachować intymność i ochronić się przed poniżeniem fizycznym, seksualnym, emocjonalnym, intelektualnym i duchowym (…)”. Inaczej mówiąc nienaruszalne granice dają nam możliwość decydowania o tym, jak będziemy traktowani przez innych oraz, co równie istotne, jak będziemy traktować innych.

Urlike Dahm – niemiecka psychoterapeutka zajmująca się problemami rodzin i związków, stwierdza „(…) im mniej jestem zdolna do zdrowego określania własnych granic, tym mniej będę dopuszczać do siebie innych ludzi”, chroniąc się za murem złości, strachu, milczenia, słów lub rezygnacji. Ludzie z uszkodzonymi granicami zazwyczaj mają problemy z odczytywaniem sygnałów wskazujących na zbliżającą się lub doświadczaną przemoc.

Ciekawej analizy „sygnałów wczesanego ostrzegania” dokonuje Ch. Kasl, Autorka zachęca ludzi, by byli otwarci na nowe informacje, a nie zamknięci w dogmatach i stwierdza, że już na samym początku związku (a nawet na pierwszej randce) pojawia się wiele czerwonych świateł, które ignorujemy lub staramy się jakoś wytłumaczyć. Możemy je poznać po sygnałach płynących z naszego ciała, takich jak ściskający niepokój żołądek, zmartwienie, niepokój, niepewność, utarta energii. Podejście takie może wydawać się nieco naiwne, nieracjonalne, nienaukowe. A jednak ważne jest, by nie ignorować tych sygnałów.

Ch. Kasl proponuje rozpoznanie sygnałów ostrzegawczych w postępowaniu partnera, w swoim zachowaniu, zauważenia stosowanych uzasadnień i wymówek, których używamy, by nie respektować granic oraz skoncentrowanie się na konsekwencjach wynikających z lekceważenia wytyczonych granic lub braku troski o siebie.

Równie istotne jest dostrzeganie sygnałów ostrzegawczych we własnym zachowaniu. Niepokojące jest, gdy:

  • Nie ujawniasz swoich obaw i problemów ze strachu przed konfliktem i zranieniem
  • W obecności partnera czujesz się jak dziecko
  • Czujesz się zagubiona, niepewna, przestraszona
  • Starasz się być słodka i czarująca lub wyluzowana, odgrywasz role ofiary itp.
  • Dopasowujesz swoje życie do potrzeb partnera, porzucasz przyjaciół, zainteresowania
  • Dajesz więcej niż otrzymujesz lub przeciwnie, pragniesz brać, nic nie dając w zamian
  • Desperacko potrzebujesz partnera i kurczowo się go trzymasz
  • Oddajesz się fantazjom na temat przyszłości – ślub, wspólne życie
  • Szukasz wyjaśnień, ignorujesz lub wymyślasz wymówki dotyczące kłopotliwych  zachowań partnera
  • Wierzysz, że partner się zmieni, jeśli będziesz wystarczająco miła, seksowna, dobra itp.

Ważna jest także świadomość uzasadnień i wymówek, których używamy, tłumacząc osoby nierespektujące naszych granic. Listę tworzą myśli typu: nikt nie jest doskonały, wiem, że mnie kocha, po prostu nie potrafi o tym powiedzieć, ma dobre intencje, tylko czasami traci panowanie nad sobą, przechodzi teraz trudny okres, wiem, że mnie potrzebuje, inni mają gorzej, mogę już nikogo nie spotkać itp. Celem tych myśli jest ukrycie strachu i unikanie kontaktu z rzeczywistością.

Ch. Kasl wskazuje na jeszcze jeden prosty, ale bardzo skuteczny sposób dzięki któremu nie narażamy się na wkraczanie w naszą sferę osobistą. Stwierdza: „Wyznaczanie granic oznacza nazwanie zachowań, których nie będziecie tolerować w związku. Kropka. To nie podlega negocjacji. Jeżeli ktoś przekroczy wytyczone granice, przestajemy się z nim spotykać – bez usprawiedliwień i wymówek. W ten sam sposób wyznaczamy granice dla własnego zachowania – nie tolerujemy zaniedbywania obowiązków, kompromisów w sprawie wartości, w które wierzymy, ustępstw na które idziemy po to, by zatrzymać partnera, ani robienia awantur. Przestrzeganie wytyczonych granic stanowi sprawdzian dla naszej duchowej dojrzałości i konsekwencji. Bardzo łatwo o niej zapomnieć, gdy zaczynają buzować hormony lub ogarnia nas nieprzezwyciężona tęsknota, ale właśnie po to mamy mózg i – o czym, moim zdaniem trzeba pamiętać – nogi”.

 

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej zapraszam na warsztat „Wczesne sygnały ostrzegania” organizowany przez ACW „Empatia”.

---

Powyższy tekst jest skróconą wersją artykułu autorstwa dr Lidii Willan-Horla pt. „Jak odczytywać „wczesne sygnały ostrzegania”? - kształtowanie świadomości emancypacyjnej  jako czynnik chroniący przed doświadczaniem przemocy”, zamieszczonego w „W Poszukiwaniu sposobów przeciwdziałania przemocy domowej” pod red. E. Borys, J. Frankowiak, L. Willan-Horla, Centrum Badań Społecznych, Olsztyn 2018, s. 45-55.